Mecenat sztuki
Kancelaria Olesiński & Wspólnicy to zespół profesjonalistów z pasją. Blisko nam do odważnych decyzji młodych artystów, tak jak oni szukamy oryginalnych rozwiązań, cenimy niezależność.
Dlatego zdecydowaliśmy się na objęcie mecenatem Galerii Sztuki SOCATO, która promuje młodych, obiecujących malarzy i grafików. Od 2008 roku Galeria ma swoją ekspozycję we wnętrzach Kancelarii.
LIFTING ULICY
Miejsce: Galeria Sztuki SOCATO, ul. Oławska 21/7, Wrocław
Czas: 18 luty 2012 - 15 marzec 2012
Kuratorki: Karolina Jaklewicz, Lena Pawłowska

Obraz ukryty, obraz odkryty, obraz pokazany. Wnikliwy obserwator buszuje po mieście. Zagląda w głąb siebie i w brudne podwórka. W sobie znajduje sprzeczności: porządek i chaos, delikatność i agresję. Wokół siebie widzi warstwy i struktury wrocławskich kamienic. Czyta z nich historie linii i plam, historie ludzi, historię miasta. Pochłania mijane ściany z całym bagażem ich brutalnych wspomnień, z próbą maskowania niewygodnych śladów kolejnymi warstwami farby. Magazynuje w sobie powidoki odpryskujących tynków, zmurszałego betonu, okaleczonych fasad. Nasiąka estetyką ulicy. Potem wraca do siebie. Volta.
To co na ulicy zwyczajne i bagatelizowane, nabiera szlachetności. To co banalne, zyskuje na charakterze. Artysta zdradza kod dostępu do alternatywnego świata, rozdaje bilety do czystych wnętrz, kusi aplauzem i długowiecznością. Odrapane ściany garną się do cudotwórcy, ustawiają w kolejce do peelingu gumką, wołają o zabieg kwasem grafitowym. I stają się. Odmienione. Na zawsze.
Kto stoi za tą metamorfozą? Młody, zdolny. Absolwent i wykładowca wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych, laureat międzynarodowych konkursów rysunkowych, stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, uhonorowany stypendium im. Tadeusza Kulisiewicza. Mistrz rysunku w każdej wadze, skuteczny grafik i eksperymentujący malarz.
W środowisku znany z doskonałego operowania formą, o takim mówią, że ma "łapę". Potrafi zatopić się w aksamitnie czarnych cieniach, ale też błysnąć agresywną bielą. Jego rysunki hipnotyzują fotograficzną precyzją, malarstwo przyciąga porcją nonszalancji. Dla szerokiej publiczności pozostający w niedosycie obecności. Ale to się zmienia. Teraz w pełnej dawce na wystawie "Obraz ukryty". Dzielimy się odkryciem: Jarosław Grulkowski.
Lena Pawłowska
Rozmowa z Rafałem Olesińskim,
fundatorem Nagrody I Przeglądu Młodej Sztuki "ŚWIEŻA KREW"

Rozmowa z Rafałem Olesińskim, fundatorem Nagrody I Przeglądu Młodej Sztuki "ŚWIEŻA KREW"
PRZEGLĄD MŁODEJ SZTUKI
„ŚWIEŻA KREW”
Miejsce: Galeria Sztuki SOCATO, ul. Oławska 21/7, Wrocław
Czas: 3 grudnia 2011 – 14 stycznia 2012
Kuratorki: Karolina Jaklewicz & Katarzyna Kowalska

Galeria Sztuki SOCATO od początku swojego istnienia konsekwentnie promuje malarstwo odporne na chwilowe trendy i mody. Interesuje nas rozbudowana struktura dzieła, które w warstwie koncepcyjnej odsłania bogatą wyobraźnię autora, znacznie bardziej niż pokaz najnowszych technologii.
Jako Galeria specjalizujemy się w wystawach indywidualnych, co w konsekwencji ogranicza liczbę prezentowanych artystów. Zainteresowanie malarstwem wśród naszych Gości i Klientów jak i samo ich grono, stale się powiększa. W związku z tym od dłuższego czasu nosiliśmy się z zamiarem stworzenia wystawy zbiorowej opartej na formie przeglądu, prezentującej szerzej młodych twórców zajmujących się malarstwem. Chcemy pokazać wybranych absolwentów wydziałów artystycznych z lat 2010/11 - tak aby jak najszerzej zaprezentować tendencje wschodzącej sztuki. Przegląd, jak każde działania Galerii SOCATO, poza celami artystycznymi, stawia na edukację odbiorców sztuki, dlatego też zachęcamy wszystkich widzów wystawy do głosowania i przyznania Nagrody Publiczności.
Do udziału zaprosiliśmy Martę Antoniak, Aleksandrę Bajer, Natalię Bażowską, Adama Chmielewskiego, Rafała Czempińskiego, Seweryna Jańskiego, Jakuba Kusę, Piotra Makowskiego, Łukasza Patelczyka, Katarzynę Plewę, Beatę Rojek, Zbigniewa Sikorę, Monikę Smyłę, Justynę Strąk, Katarzynę Stryszowską i Dominikę Wajberg.
Są to młodzi Artyści na progu kariery, absolwenci uczelni plastycznych z całego kraju. Reprezentują szerokie spektrum aktualnych tendencji malarskich i odmiennej wrażliwości. Talent części uczestników Przeglądu został już nagrodzony w konkursach promujących młode talenty, pozostali stawiają pierwsze kroki na rynku sztuki. Razem tworzą barwny i pełen energii zestaw malarstwa, które w opozycji do nowych technologii stawia na malarską formę.
Malarstwo coraz częściej przegrywa z nowymi mediami, dlatego jego promocja, wydaje nam się tym bardziej istotna.
Karolina Jaklewicz & Katarzyna Kowalska
Wystawa malarstwa Joanny Pałys i Aleksandra Laszenki 7.10. - 30.10.2011 r.
"Punkt wyjścia"
kurator: Karolina Jaklewicz, Katarzyna Kowalska
Galeria Sztuki SOCATO,
Wrocław, ul. Oławska 21
www.socato.pl
Czeka nas zderzenie dwóch zupełnie odległych światów, mających jednakże ten sam punkt wyjścia. Efekt końcowy będzie piorunujący i nie pozostawi odbiorców obojętnymi. Konieczne będzie opowiedzenie się po jednej ze stron.
Wystawa „Punkt wyjścia” jest efektem silnie zaznaczonego nurtu w malarstwie współczesnym. Wybrałyśmy dwa zupełnie odmienne sposoby przedstawienia, których tytułowym wspólnym punktem wyjścia jest architektura. Będzie to również okazja do porównania malarstwa wywodzącego się z dwóch jakże różnych i ważnych pracowni – prof. Jarosława Modzelewskiego (ASP Warszawa) i prof. Stanisława Kortyki (ASP Wrocław).
Prace Aleksandra Laszenki są chłodne, analityczne, wystudiowane, o wyraźnej linii. Mimo to pełne słońca i skoncentrowane na architektonicznym detalu. Artysta nawiązuje w swoich obrazach do najlepszych tradycji realistycznego malarstwa amerykańskiego lat 50tych ubiegłego wieku. Wyczuwalny jest wpływ Edwarda Hoppera, który ukazywał architekturę typowego amerykańskiego miasta, bezbarwną, pozbawioną emocji, nawet przygnębiającą. Służyła mu ona jako tło do przedstawienia zmęczonych i zagubionych mieszkańców miejskich aglomeracji. Architektura była tłem lecz jej znaczenie nie było marginalne. Była równorzędnym partnerem w obrazowaniu obojętności i samotności - tak ludzi jak i architektury.
U Laszenki brakuje postaci ludzkich, lecz nie sposób pozbyć się wrażenia, że nie ma ich tylko chwilowo. Artysta prezentuje architekturę zamieszkaną, w której pomimo wystudiowanych linii przejawia się ciepło. Jest to architektura otoczona promieniami słońca, czekająca na gospodarzy, estetyczna, która w swoim optymistycznym nastroju zbliżona jest do malarstwa Davida Hockney’a.
Laszenko fragmentuje budynki, bawiąc się ich skalą i kątami patrzenia. Jego obrazy sprawiają wrażenie rejestrowanych przez obiektyw aparatu testującego opcje zoom i cyfrowej obróbki obrazu.
Stawia widza w roli obserwatora przyczajonego za rogiem, czekającego na powrót mieszkańców. Dodatkowo, poprzez skupienie się na szczegółach, pojawia się wrażenie lekkiego odrealnienia, przebywania poza konkretnym czasem i miejscem.
Właśnie ta nierzeczywistość jest - poza tematyką architektoniczną - cechą wspólną łączącą twórczość Aleksandra Laszenki z malarstwem Joanny Pałys.
Artystka skupia się na architekturze, która swoją świetność ma już dawno za sobą. Portretuje architekturę postindustrialną, niegdysiejszy symbol świetności i wielkich aspiracji, w momencie ich przemijania. Podkreśla dawną wielkość budynków stosując tzw. żabią perspektywę, malując je z dołu, co przywraca z niebytu ich majestat w oczach widza. Kolor jest niejednolity, a kontury zatarte, przez co budynki przypominają trochę mary senne lub inne nierealne formy. Obiekty są wyabstrahowane z otaczającej je rzeczywistości, w przeciwieństwie do fotograficznego sposobu malowania Laszenki, dostajemy obraz przetworzony, pełen emocji, konfrontujący nas z samotnością wystawionych na zgubny wpływ czasu obiektów. Obrazy artystki są statyczne, lecz tylko pozornie. W formach budynków wyczuwalne są silne emocje. Prof. Stanisław Kortyka tak pisze o obrazach artystki:
Jest zdumiewające, że to, co jako temat w malarstwie przed sześćdziesięciu laty mogło mieć charakter afirmatywny, dzisiaj (..) jest obiektem refleksji nad stanem przemijającej rzeczywistości.
Tym samym malarka włącza się w dyskusję dotyczącą szerszego ujęcia tematu starości, jej marginalizowania i osamotnienia, opracowując temat na przykładzie budynków.
Prof. Kortyka pisze dalej: A nade wszystko [malarstwo] ma coś z artystycznej medytacji krystalizującej się w materii obrazu, pozornie tak zubożonej: do bieli, szarości, czerni, zgaszonych brązów, błękitów.
Ostatnio jednak w malarstwie Joanny Pałys pojawiło się więcej koloru. Po architekturze Dolnego Śląska portretuje aktualnie architekturę postindustrialną Indii. Zafascynowana odmienną kulturą tego zakątka świata, gdzie spędza połowę każdego roku zaczęła tworzyć obrazy jaśniejsze i pełne koloru jednakże ich istota i kontemplacyjna natura, pozostały niezmienne. Najnowsze prace, stworzone w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, będą częścią wystawy.
Joanna Pałys:
Urodzona w 1981 r. Ukończyła ASP we Wrocławiu. Dyplom z wyróżnieniem na Wydziale Malarstwa u prof. Stanisława Kortyki. Ponadto uzyskała dyplom z Projektowania Malarstwa w Architekturze u prof. Wojciecha Kaniowskiego oraz aneks do dyplomu z grafiki w pracowni prof. Przemysława Tyszkiewicza.
Znalazła się na 20. miejscu w Rankingu Młodej Sztuki Polskiej wg. Kompasu Sztuki – portalu dla kolekcjonerów.
Laureatka I Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2008) oraz Nagrody Marszałka Województwa Dolnośląskiego za Najlepszy Dyplom (2008). Nagroda Kwartalnika Artystycznego Format, 18. Ogólnopolski Przegląd Młodego Malarstwa Promocje 2008, Galeria Sztuki, Legnica. Nagroda Firmy Sennelier w II Międzynarodowym Biennale Obrazu „Quadro-Art”, Łódź
2009.
Dwukrotna stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Prezydenta Miasta Wrocławia.
Aktualnie dzieli swoje życie między Polskę i Indie.
Aleksander Laszenko:
Urodzony w 1978r. Ukończył ASP w Warszawie. Dyplom na Wydziale Malarstwa u prof. Jarosława Modzelewskiego, aneks do dyplomu z rzeźby u prof. Piotra Gawrona.
Laureat nagrody specjalnej pisma artystycznego Exit na Ogólnopolskim Przeglądzie Młodych „Promocje 2004”, Legnica (2005).
Gran Prix na Triennale Polskiego Malarstwa Współczesnego „Jesienne Konfrontacje”, Biuro Wystaw Artystycznych, Rzeszów (2007). Zdobył także nagrodę Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego na XXII Festiwalu Polskiego Malarstwa Współczesnego w Szczecinie (2008) a także nagrodę fundowaną „EUROAFRICA” Shipping Lines Ltd na XXIII Festiwalu Malarstwa Współczesnego w Szczecinie (2010).
Jest współzałożycielem powstałej w 2004 roku grupy artystycznej Der Blaue Ratler. W jej skład wchodzi jeszcze trzech malarzy (Łukasz Rudnicki, Tomasz Słupski i Przemysław Runo). Jako grupa, jak sami o sobie piszą, są otwarci na działania z pogranicza muzyki, sztuki, żartu oraz wszelkie eksperymenty wpływające na rozwój wewnętrzny członków.
ARCHIWUM
" Q ABSTRAKCJI. ODYSEJA."
Łukasz Huculak
kurator: Karolina Jaklewicz
Galeria Sztuki SOCATO,
Wrocław, ul. Oławska 21


Q Abstrakcji. Odyseja.
"Odyseja" Łukasza Huculaka* to wędrówka od sztuki figuratywnej, którą Huculak z powodzeniem tworzył od czasów studenckich, ku Abstrakcji. Potrzeba uwolnienia obrazów od koniecznej obecności figur narastała w artyście już od czasów cyklu prac inspirowanych amerykańskimi muzeami sztuki współczesnej. Nie sposób nie zauważyć zachwytu artysty nad sztuką abstrakcyjną, którą czyni bohaterką swoich dzieł. Huculak przez lata zagęszczał obrazy postaciami, sytuacjami, przedmiotami, tkanką malarską - wraz z cyklem Q Abstrakcji nadchodzi czas oczyszczenia. Obrazy nabierają lekkości - gama szarości staje się delikatniejsza, dotleniona. Droga ku Abstrakcji nie oznacza jednak opustoszenia - bohaterami przedstawień stają się abstrakcyjne kształty, przypadkowe rozlania farby - rzecz, która u innych może uchodzić za banalną, w pracach Huculaka nabiera metafizycznej głębi. Operowanie prostymi środkami w rękach Huculaka prowadzi do dzieł o klarowniejszym wydźwięku niż wcześniejsze, z góry zaplanowane i dopracowane w szczególe prace. Pozostając wierny wypracowanemu warsztatowi, Huculak nobilituje materię malarską - jakby chciał oddać hołd tworzywu, które przez lata było mu posłuszne i zaprowadziło na wyżyny malarstwa. To co niegdyś stanowiło tło obrazów, w nowych pracach odgrywa główną rolę.
Tak o swoich najnowszych dziełach pisze Autor:
Przypadkowe rozchlapania, zacieki, maźnięcia. Wędrówka farby, od momentu, kiedy jest ona jeszcze tylko tworzywem, abstrakcyjna masą, po uformowanie-przedstawienie. Tym razem jednak przedstawienie nie jest efektem realizacji z góry założonego celu. Nie ma celu. Plamy dryfują. Pojawiają się. Autor wpatruje się w farbę: czy coś w niej widać? Czy można w niej coś zobaczyć? Jedne doznania wybiera, inne pomija. Te pierwsze podkreśla, drugie zamalowuje. Nigdy nie wie, jaki będzie efekt, jak zakończy się ta współpraca z kolegium przypadkowych plam. Przypadkowych? Co jest większym złudzeniem- przypadek czy konieczność? Czy wolność, jaką oferuje obrazowi nie jest pozorna? Ale czy nie jest mirażem również kontrola, jaką chce nad obrazem sprawować autor, skoro każdy i tak zobaczy w nim coś innego?
* Łukasz Huculak to gwarancja malarstwa najwyższej próby. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP, laureat wielu prestiżowych konkursów, doktor sztuk plastycznych, autor licznych wystaw indywidualnych, autorytet wśród studentów Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta, gdzie pracuje na stanowisku adiunkta. Dorobek artystyczny Łukasza Huculak jest wyjątkowo bogaty a jednak jest to artysta wciąż młody i poszukujący, co udowadnia cyklem obrazów abstrakcyjnych przygotowanym na wystawę w Galerii Socato.
" BLOGUJĘOBRAZY.PL"
warszawa< >kraków
Wystawa malarstwa Agnieszki Sandomierz i Moniki Smyły
Kurator: Karolina Jaklewicz

Warszawska dosłowność kontra krakowskie niedopowiedzenie, popartowska estetyka i subtelne akwarele, malarski blog trudnej codzienności Agnieszki Sandomierz i senny sztambuch Moniki Smyły.
Wystawa "Blogujęobrazy.pl" idzie tropem upubliczniania wizerunku prywatnego w sztuce. Zaproszenie do projektu przyjęły dwie artystki : spotkanie Agnieszki Sandomierz - uznanej warszawskiej malarki - z Moniką Smyłą, ubiegłoroczną absolwentką krakowskiej Akademii, to zderzenie dwóch malarskich światów, dwóch etapow życia, dwóch metod narracji. Ich blogowanie wynika z sposobu w jaki dokumentują codzienność: szybkie ujęcia, urwane kadry, momenty istotne i błahe, potrzeba regularnego dzielenia się obrazami własnego życia. Przy powszechnej nadobecności prywatnych wierunków w przestrzeni publicznej, Sandomierz i Smyła pozostają w cudzysłowie sztuki.
Konfrontacja Sandomierz i Smyły to także dialog warszawskiej dosłowności z krakowskim niedopowiedzeniem. Sandomierz jest odważna i bezkompromisowa, zdecydowaną kreską i plamą chwyta siebie i okolice swojego życia. Jej obrazy nosza piętno reportażowej szczerości. Smyła to autorka niejednoznacznych akwareli. Tworzy pełne sprzeczności autroportrety z pogranicza jawy i snu - delikatne i mroczne, intymne i zuchwałe.
Agnieszka Sandomierz bloguje trochę dłużej - ma na koncie klika ważnych wystaw, zdążyła uplasować się na 8 miejscu rankingu "Kompasu Młodej Sztuki", jest asystentką w warszawskiej ASP. Jej malarstwo ewoluuje wraz ze zmieniającą się sytuacją egzystencjonalną autorki. Do świata sztuki wtargnęła mocnymi erotycznymi kompozycjami, popartowską estetyką, zdecydowaną formą wypowiedzi. Ale nadszedł czas założenia rodziny, na świecie pojawiły się dzieci, mała stabilizacja. Ten okres zaowocował cyklem zmęczonych obrazów Matki Polki, bawełniane i jakże praktyczne koszule zastąpiły koronkowe figi, na płótnach zagościły nowe bohaterki - córki Agnieszki, dwa pieski, pluszowe misie, wkurzony mąż. Wrocławska wystawa to pierwszy głęboki oddech po trudach macierzyństwa i próba połączenia intymnego świata artystki z rolą matki.
Agnieszka Sandomierz jest dosłowna, bywa pewersyjna, ale nie przekracza granic dobrego obrazu.
Monika Smyła to przeciwny biegun - kariera dopiero przed nią, ale już teraz zachwyca lirycznymi akwarelami, na których zlewa się z tłem, traci granice, tonie w mroku. Skupiona na sobie, skulona lub zatopiona wyłania się z rozlanej plamy. Ta kolejność jest nieprzypadkowa - autorka najpierw zanurza się w delikatną materię akwareli by z niej budować postać. Tworzy niewielkie akwarele, ale potrafi zaskoczyć dużymi płótnami. W jej powiększeniach akwarela zachowuje spontaniczność gestu i intensywność barwy, a typowe dla tej techniki rozlania nabierają organicznego charakteru. Duże kompozycje to bardzo dynamiczne, wręcz dramatyczne obrazy, w których napięcie osiągniete siłą gestu przywołuje sztukę japońskiej kaligrafii.
Smyła zaprasza do swojego świata, pokazuje w intymnych sytuacjach, ale utrzymuje dystans. Do siebie też.
Karolina Jaklewicz, kuratorka wystawy
Galeria SOCATO w prasie: Sztuka - inwestycja pewna jak w banku - Stylowy Wrocław, marzec 2011
ASP KATOWIECE W GALERII SOCATO :
"PRACOWNIA MALARSTWA. SKANSEN, POLIGON CZY SEDNO SZTUKI?"
Galeria Sztuki SOCATO,
Wrocław, ul. Oławska 21

Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach to intrygujące środowiko artystyczne - geograficznie tak nam bliskie, jednak we Wrocławiu niezbyt znane. Gościnna wystawa pracowni prof. Kazimierza Cieślika, jest okazją do nawiązania mniej odległej znajomości z częścią katowickiej szkoły malarstwa. 10 lat pracy dydaktycznej, to dobry moment zarówno na podsumowanie jak i konfrontacje z innymi środowiskami artystycznymi. Katowicka uczelnia działa od 1947 r., jednak dopiero w 2001 uzyskuje niezależność - przez lata funkcjonowała jako filia Akademii Krakowskiej z prężnie działającym Wydziałem Grafiki.
Wystawa "Pracownia malarstwa. Skansen, poligon czy samo sedno sztuki" to prezentacja najzdolniejszych absolwentów tej pracowni - wśród uczestników jest m.in: Joanna Zdzieniecka, która otrzymała Nagrodę Rektorów w I Ogólnopolskim Konkursie na Najlepszy Dyplom oraz tegoroczny laureat Grand Prix IV Ogólnopolskiego Konkursu im. Mariana Michalika na Obraz dla Młodych Malarzy Bartosz Wiłun.
Wystawa to pokaz różnych artystycznych postaw: od secesyjnego malarstwa prof. Kazimierza Cieślika, przez ekspresyjne obrazy Michała Minora, abstrakcję wspomnianej Joanny Zdzienieckiej, Pauliny Fiodorowicz, Justyny Respondek, Michała Littnera czy Jerzego Patryszewskiego, po realizm Krzysztofa Rzeźniczka i Jarosałwa Bednarza.
Stylistyczna różnorodnośc świadczy o otwartości tej pracowni, indywidualiźmie studentów. Co łączy jej absolwentów? Przekonamy się już podczas wernisażu!
"ANAMORFOZA OSOBNOŚCI"
Fotorelacja z wernisażu Karoliny Jaklewicz
Anamorfoza osobności - Private Banking, marzec 2011 r.
Wystawa malarstwa Karoliny Jaklewicz
kurator: Magdalena Zięba
Galeria Sztuki SOCATO,
Wrocław, ul. Oławska 21

Wystawa Anamorfoza osobności to pokaz cyklu ostatnich prac, w których po raz kolejny artystka ukazuje nietypowe oblicze geometrii. I choć ta kojarzy się z racjonalanym postrzeganiem świata, to obrazy Jaklewicz dalekie są od chłodnej analizy formalnej. Rozświetlone płaszczyzny, alogiczne układy, zatracanie materii, balansowanie między tym, co realne, a niemożliwe. Płótna Jaklewicz to kontrast precyzyjnego rysunku z wibrującą malarską materią obrazu. Forma odgrywa tu ważną rolę, jest to jednak rola drugoplanowa - to co najważniejsze kryje się w koncepcji obrazów oraz ich niejednoznacznej atmosferze. Jaklewicz nie podąża za aktualnymi trendami, można raczej powidzieć, że na tle współczesnego malarstwa, to osobny rozdział.
Ową osobność podkreśla kuratorka wystawy Magdalena Zięba: "(...) oddaje charakter tego malarstwa, które wcale nie chce wchodzić w dialog z aktualnymi tendencjami, nie chce niczego komentować ani odwoływać do znaków i symboli. Jest to malarstwo o autonomicznej formie, dekonstruujące schematy postrzegania przestrzeni, która często jest na tych obrazach wielowymiarowa, oraz jej relacji z elementami-intruzami wyjętymi z perspektywicznej bryły, naznaczającymi ją, ale zawieszonymi gdzieś między warstwą farby a powierzchnią płótna." I dodaje: " (...) widoczne są inspiracje architekturą dekonstrukytywistyczną, zwłaszcza twórczością Daniela Liebeskinda, a także przestrzenną grą, jaką uprawiał Kurt Schwitters przekształcający przestrzeń w swoim sztandarowym dziele, Merzbau, w labirynt pełen pułapek i niespodziewanych zakątków. Sama artystka przyznaje się też do zainteresowania twórczością Moniki Sosnowskiej. Na jej płótnach widać jednak potrzebę oderwania się od realnego, od tego, co znane i możliwe – geometria jej prac jest zaburzona, cienie tworzą głębię w miejscach, gdzie jednocześnie bryły rozpływają się, zanikają w czystą biel, bądź balansują na granicy pomiędzy skrótem perspektywicznym a jego zaprzeczeniem.
(...) malarstwo Jaklewicz jest malarstwem mocno zanurzonym w metafizyce, w tym, co w sposób metaforyczny traktuje o byciu jako takim, jego przyczynach i istocie. Być może komentarze dotyczące ontologii są dzisiaj z góry skazane na niepowodzenie, nie znaczy to jednak, że wszelkie próby są niedozwolone. Struktura rzeczywistości w przestrzeni kreowanej przez Karolinę jest oparta na prostych środkach formalnych, które próbują przekazać skomplikowanie i niepokój rządzący istnieniem, istnieniem gdzieś na granicy materii i ducha. Ponadto, jednym z kluczy do odczytywania malarstwa Jaklewicz jest dialog z wizualnością i jej schematami: forma może wystarczać samej sobie, ale nawiązania do malarstwa Malewicza, Kandinskiego czy Feiningera są oczywiste. Nie można pomijać też mniej oczywistych, bardziej subtelnych odniesień do osobistych przeżyć malarki."
Karolina Jaklewicz jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Dyplom z wyróżnieniem, nagrodzony za Najlepszy Dyplom 2007, zrealizowała w pracowni prof. Stanisława Kortyki. Była stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Prezydenta Szczecina. Obecnie pracuje jako asystentka w Zakładzie rysunku, Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. Bywa kuratorką. Maluje.
" MAŁY FORMAT - DUŻA FORMA"
Prezentujemy wybór niewielkich dzieł sztuki artystów związanych z Galerią SOCATO. Małe formaty urzekają subtelnością, wrażliwością i różnorodnością. Polecamy artystyczne klimaty na Święta!
Galeria Sztuki SOCATO,
Wrocław, ul. Oławska 21

RE:WUWA
Kreatywny Wrocław docenił wystawę Marii Kiesner oraz działalność Galerii Sztuki Socato. Wystawa objęta Honorowym Patronatem Prezydenta Wrocławia jest prezentowana na oficjalnej stronie miejskiego projektu Wrocław Stolicą Kultury 2016
Relacja z wernisażu MariiI Kiesner 22.10.2010 r.
Projekt RE: WUWA to dialog młodego pokolenia z klasyką modernizmu. Sięgamy do najlepszych źródeł, które biją we Wrocławiu, do obiektów Wystawy Mieszkaniowej z 1929 r. Ideą projektu jest ponowne “odkrycie” myśli modernistycznej, zwrócenie uwagi na bogactwo kulturalnego dziedzictwa Wrocławia, powrót do dobrych wzorów. Wobec aktualnej nadprodukcji formalnej, szukamy czystości bryły i ideii. RE:WUWA to hołd złożony nowatorskim rozwiązaniom sprzed lat. Chcemy aby zaproszeni artyści opowiedzieli o wyjątkowości Wrocławia językiem młodej sztuki.
WUWA to skrót od nazwy Wystawy Mieszkaniowej zorganizowanej we Wrocławiu w 1929 r. przez śląski związek Deutsche Werkbundu w dzielnicy Dąbie oraz na terenach przylegających do wpisanej na listę Unesco Hali Stulecia. Na wystawie zaprezentowano 37 budynków mieszkalnych: modelowe domy jednorodzinne, wolnostojące, bliźniacze i szeregowe, różne formy budynku wielorodzinnego, a nawet awangardowy wieżowiec, z który z powodów protestów administracji budowlanej został zrealizowany jako czteropiętrowy blok. Wyjątkowym obiektem jest dom dla samotnych i młodych małżeństw, jeden z pierwszych budynków typu split levels, zaprojektowany przez Hansa Scharouna. Maria Kiesner znana jest z obrazów przedstawiających architekturę epoki PRL-u, obiekty industrialne, architekturę przedwojenną czy rzeźby Katarzyny Kobro. Temat miasta podsunęło jej życie - była naocznym świadkiem zamachu terrorystycznego w Nowym Jorku. Atmosfera pustki, ciszy i zatrzymania tak szybkiej dotąd metropolii stała się motywem jej pracy dyplomowej, nagrodzonej za poszukiwanie nowej formy wypowiedzi plastycznej. Architektura pojawiła się ponownie w twórczości Kiesner w cyklu pejzaży industrialnych, inspirowanych XIX wiecznymi pocztówkami. Na obrazach znalazły się huty, kominy, fabryki. Kiesner stworzyła obrazy w klasycznej technice tempery jajowej stosowanej głównie w średniowieczu. Autorka zdrzyła ręcznie ucieraną farbę z obiektami symbolizującymi rewolucje techniczną. Na poweirzchni płócien pozostawiła strużki zciekającej farby, akcentując rolę upływającego czasu. Ten sposób kształtowania powierzchni malarskiej powrócił w cyklu wrocławskim. Idąc tropem antykwarycznych poszukiwań Kiesner trafiła na wydawnictwa krajowzawcze z lat 70-tych XX wieku. Powrócił temat pustych przestrzeni miejskich, oświetlonych specyficznym, kontrastowym bocznym światłem. Kolejne inspiracje to pocztówki z lat 60-tych i 70-tych XX wieku, widoki przedwojennej Warszawy, zadudowa Saskiej Kępy. Powstają prace poświęcone obiektom spotrowym, basenom, wieżom, cykl "Weduty Warszawskie".
W odróżnieniu do dotychczasowych obrazów, na których dominowały monumentalne ujęcia architektury, cykl wrocławski charakteryzuje kameralność kompozycji. Z pozycji obiektywnego obserwatora i dokumentalisty, Kiesner przesuwa się w stronę subiektywnej relacji z architekturą. Znika dystans. Szerokie panoramy, ustępują miejsca portretom domów. Kiesner przygląda się budynkom z bliska, ukazuje fragmenty brył, zagląda do wnętrz. Obrazy choć proste i zdecydowane w warstwie formalnej, mają intymny charakter podejrzanych fragmentów rzeczywistości. Wcześniejsze prace cechowała pewna surowość, charakterystyczna dla monochromatycznych kompozycji. W cyklu wrocławskim owa surowość znika, paleta barw wzbogaca się, światło staje się bardziej naturalne i miękkie. Jest w nich doza czułości.
Kiesner przedstawia architekturę bez ludzi, ale nie pustą. Nie mamy do czynienia ze sterylnością domów jeszcze nie zamieszkałych czy melancholią już opuszczonych. Kiesner maluje bryłę domu pod chwilową nieobecność właścicieli. Nie ma zbyt wielu śladów po mieszkańcach, ale czujemy ich obecność. Zmysłowa atmosfera Balkonu i Leżaka to zupełnie nowe oblicze Kiesner. Artystka podziwia nie tylko estetyczne walory budynku, ale jego funkcjonalność. W geometrycznych układach płaszczyzn odnajduje ich ludzkie przeznaczenie [...]
Karolina Jaklewicz, kurator Projektu RE:WUWA
"SZTUKA WYBORU"
11 marca 2010 roku w Hotelu Monopol miał miejsce wernisaż wystawy "Sztuka Wyboru".
Kancelaria Olesiński&Wspólnicy objęła mecenatem wystawę.
Prezentowano grafiki Ewy Zawadzkiej, rysunki Jarosława Grulkowskiego, oraz malarstwo Karoliny Jaklewicz, Anny Kołodziejczyk, Joanny Pałys, Łukasza Hucaluka, Daniela Krysty oraz Wojciecha Zielińskiego.
"OBIEKTY"
